Lepiej późno niż wcale

My Zosia przyszła na świat 25 maja 2016 roku. Od tego dnia chciałam zatrzymać każdą chwilę z nią związaną. Chciałam, aby każda chwila trwała o wiele wiele dłużej. Chciałam zatrzymać każdą chwilę w pamięci. Myślałam sobie, że kupię sobie dziennik i będę w nim zapisywać wszystkie myśli i piękne chwile. Minęło już ponad pięć miesięcy a dziennika nadal nie mam, dużo momentów już uciekło. Dzisiaj pod wpływem chwili stwierdziłam jednak, że lepiej późno niż wcale i może warto byłoby pójść z duchem czasu i zacząć pisać tu a nie na papierze. To będzie nawet łatwiejsze, bo będę mogła przyozdabiać posty zdjęciami a przy tym będę mieć motywację do tego, aby fotografować Zosieńkę częściej niż do tej pory 🙂 Muszę tylko wymyślić jak oznaczać wiek Zosi, chyba będę to robić przy postach.

Spodobała mi się nazwa MyZosia, bo można ją przeczytać z angielskiego jako Moja Zosia albo po prostu po polsku jako My (i) Zosia, bo przecież to My daliśmy jej życie 🙂

Moją jedyną obawą jest tylko to, czy będę mieć na tyle często chwilę dla siebie, żeby móc usiąść przy kompie i napisać kilka słów, opisać, co się ważnego/ciekawego/śmiesznego/nowego wydarzyło, aby te chwile nie uleciały w siną dal. Zosia ma ponad 5 miesięcy a ja dopiero zdjęcia z jej 3 miesiąca życia sortuje, więc może być ciężko. Ale zapał mam i cieszę się bardzo na ten projekt!

Chciałabym opisać to co mi jeszcze w głowie siedzi z poprzednich kilku miesięcy i tak sobie myślę, że jeśli będę się cofać w czasie, to nie będę pisać w tytule wieku Zosi, a jak będę pisać na bieżąco, to będę zaznaczać jej aktualny wiek metrykalny.

W pierwszym wpisie muszę (muszę, bo się uduszę!) powiedzieć jak wielkie czuje szczęście. Zosia daje mi tak ogromną radość i szczęście, że w sumie to nie wiem nawet jak to ubrać w słowa. W każdym razie mogę śmiało powiedzieć, że do tej pory nie wiedziałam, co znaczy być prawdziwie szczęśliwym i jestem przekonana, że M ma takie same odczucia. Czasami mamy obydwoje ochotę wręcz pożreć naszą córeczkę! Czytałam kiedyś, że dziecko wywołuje u swoich rodziców tak silne uczucie miłości, że chcieliby je wyściskać tak mocno, że zapewne oczy wyszłyby na wierzch lub pożarliby je (oczywiście mocno się powstrzymują, by nie zrobić jednego ani drugiego 😉 a wszystko to jest spowodowane zapachem dziecka. Zapach utrzymuje się podobno do roku, potem zaczyna słabnąć. Mam nadzieję jednak, że te silne uczucia wcale nie słabną razem z zapachem, bo to by oznaczało, że niewiele czasu zostało 😉 Z drugiej stony dziecko jest tak kruche, niewinne i całkowicie zdane na rodzica, że to wszystko razem wzięte powoduje niesamowite, bardzo intensywne i piękne uczucia.

Pisząc te słowa przyszły mi jednak na myśl te bezbronne maleńkie istotki, które są bite i katowane przez swoich opiekunów. Dlaczego nie każdy rodzic czuje to, co My? Starsznie to smutne, bo każde dziecko jest wyjątkowe i cudowne i zasługuje na miłość. Ale to tylko taka mała dygresja..

Zosia dzisiaj ma 5 miesięcy i 8 dni i zaczęła się nagle sama przewracać i z plecków na brzuszek i z brzuszka na plecki. Nagle, jednego dnia. A ja czekałam na ten moment dosyć długo, bo nasłuchałam się, że dzieci koleżanek robią przewroty już nawet od 2go miesiąca! Tak wiem, wiem, że nie powinno się porównywać, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie, jednak wiadomo jak jest. Teraz staram się już nie pytać nikogo ani nie szukać co dziecko powinno. Ważne, że widać, że się rozwija i jest szczęśliwa!

Postaram się do każdego posta dodać przynajmniej jedno zdjęcie. Zakładam, że to ma być pamiątka dla mnie i dla Zosi w przyszłości.. 🙂

20161031-1

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s