Jesienne spacery

Mała rączka, taka słodka.

Czy już mówiłam, że każdego dnia dziękuję Panu Bogu za naszego Bączka i proszę, żeby tylko była zdrowa i szczęśliwa? Czy to nie wystarczy? W tych dwóch słowach mieści się wszystko – miłość, radość, uśmiech, po prostu szczęście.

A to taka jedna z chwil, kiedy uśmiech sam maluje się na twarzy. Zosia zasnęła przy karmieniu, po którym zaraz miałyśmy pójść na spacer. Zimno dzisiaj niesamowicie (już blisko zera), więc stwierdziłam, że idziemy w chuście, bo wtedy mi będzie cieplej. Wcale się nie obudziła, gdy ubierałam jej kolejną warstwę ciuchów. Jakie to łatwe było wyjść na spacer w lecie. Tak po prostu ubierało się tylko sandały, motało się Zosię i już 🙂 Teraz trzeba sobie wszystko najpierw przygotować. Zosi ciuchy, moje.. ubieramy się przy otwartym oknie, bo zanim zdąże ją zamotać, jestem już cała mokra, ona zresztą też. Ale jakoś dajemy radę 🙂

Taki widok zaś jest jednym z najbardziej rozkosznych 🙂 Uwielbiam!

20161110-820161110-10

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s