Welcome to Australia. Stoję, siedzę (8msc 2tydz) i inne postępy.

Nasza podróż do Australii trwała prawie 30 godzin i Zosia zniosła ją o wiele lepiej niż się spodziewaliśmy. Szczerze mówiąc przed wylotem byliśmy bardzo przestraszeni, że Zosia będzie prawie całą drogę płakać, że ciężko będzie znosić starty i lądowania (mieliśmy dwie przesiadki: Wrocław -Monachium – Singapur – Sydney). Okazało się jednak, że podróż zniosła całkiem dobrze, jedynie ostatnia godzina lotu była już bardzo męcząca, widać było, że ma ochotę już po prostu się wydostać z samolotu i każda zabawka interesowała ją nie więcej niż na minutę. Ale nawet ludzie w samolocie byli pełni podziwu, że tak dzielnie Zosia znosi podróż. Żyła sobie w polskiej strefie czasowej jakby nigdy nic 🙂 Przestawienie się na australijską strefę czasową zajęło mi i Zosi około 5 dni.

Jakoś kilka dni przed wylotem Zosia stanęła sama w łóżeczku, natomiast w Australii kilka dni po przylocie w końcu też sama usiadła! Tak długo na to czekałam, żeby bez stresu móc ją sadzać w krzesełku do karmienia no i w końcu się doczekałam! 🙂

Mieszkamy tutaj w Sydney w firmowym apartamencie i Zosia ma tu o wiele lepsze warunki niż w Polsce. Dużo przestrzeni, zero kabli na podłodze no i przede wszystkim olbrzymie okno, które jest na wysokości Zosia pasa od ziemi aż po sam sufit a przez okno piękny widok na zatokę, pobliższe biurowce i zachody słońca. Nie przesadzę, jeśli powiem, że przy tym oknie Zosia spędza z połowę każdego dnia! 🙂

Niestety połowa z dwóch miesięcy jakie tutaj spędzimy to niezbyt sprzyjająca pogoda. Deszcze przelotne, ciężkie chmury.. a najdziwniejsze jest to, że ze słońca w ulewę pogoda jest w stanie się obrócić w dosłownie 5 minut. Już kilka razy było tak, że wychodziłyśmy na spacer za oknem słońce po czym wyszłyśy na ulicę a tam pada deszcz..

Trochę będzie żal stąd wyjeżdzać przede wszystkim dla tych sprzyjających Zosi rozwojowi warunków.

Tutaj zaczęła mówić “mama”, już całkiem swobodnie, tutaj nauczyła się klaskać w ręce (9msc 1 tydz) a dzisiaj zauważyłam, że potrafi chwycić jedzenie w dwa paluszki tzw. chwytem szczypcowym 🙂 (9msc 2tydz). Aaa! No i zaczęliśmy korzystać z nocnika i teraz prakrycznie każdą kupkę jestem w stanie wyłapać i Zosię posadzić na czas na nocniku i zdarza się też czasami siku złapać 🙂 Strasznie dumna jestem z siebie i Zosi! 🙂

Do wyjazdu pozostały nam niecałe 3 tygodnie.. Ciekawe czy do tego czasu jeszcze coś nowego będzie 🙂 Być może 2-ki wyjdą. Zastanawiam się, ile Zosia już waży.. bo plecy bolą mnie coraz bardziej i widzę, że jest już taka duża..przestaje być niemowlaczkiem z staje się dzieckiem. Czas leci zdecydowanie zbyt szybko!

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s